piątek, 23 sierpnia 2013

Dwoje z nich szynowym rydwanem numer 10 odjechało, zostawiając siedzisko czerwone na pastwę szuflady i modelki w kawie się tarzającej. Wrzątek stał się potokiem wartkim, tekstylia morzem bezkresnym, a obiektyw jako grzmoty okalał wszystko wizją rychłej chwały.

(Wj, 4, 21-24)
Jako, że Barbiowe Sny Kate zajmuje aktualnie jej nowy sztruks, to mi przypadło być pierwszą, która zajmie się zrelacjonowaniem opisanej w powyższym cytacie nocy. Działo się, oj działo. Zwykle starałam się na twór będący całościową sesją zdjęciową przeznaczać osobny wpis, ale narobiło się zamieszania tyle, że trzeba je całe oddać w sposób równie chaotyczny. 

Zaczniemy w takim razie od sesyjki. Sesyjki z jednej strony dla mnie typowej, bo jak zwykle golizna. Nic nie poradzę, że lalki same mi się rozbierają przed obiektywem, wysyłam w ich plastikowe łebki fluidy wzmagające ekshibicjonistyczne odruchy i robię to zupełnie nieświadomie. Z drugiej strony sesyjka nietypowa, bo modelką jest Barbiowata ze szczepu Basic należąca do Kasi, do tego z zakresem ruchowym "ręka w górę, ręka w dół". Mam nadzieję, że podołałyśmy artykulacyjnym przeciwnościom losu.











Skoro już lalkę rozebrałyśmy, to trzeba ją było i ubrać. Otworzyłyśmy pudełko z ubrankami i szał twórczy eksplodował. 


I tak oto pani Basic została każdym, kim być chciała, a zwłaszcza, kim nie chciała. Także przed Państwem 100 twarzy Barbie Basic:

(Dancing Queen i inne Abby)

(trochę glamour, trochę safari)

(coś pomiędzy syrenką a zdechłą rybą)

(witamy w domku na prerii)

(teoretycznie sukienka Aurory, tak perwersyjnie różowa i brokatowa, że aż ją korci znów to ubrać, ale ryzyko bycia przez to rzuconą przez Ariel jest zbyt duże)


---

Kulisy wygłupów:

-Merido moja droga, ty jesteś tu dłużej i znasz lepiej zachowania ludzi... Co one tam właściwie wyprawiają?
-Przestałam rozumieć cokolwiek od kiedy posadzili mnie tu w kowbojskim kapeluszu i kazali na to patrzeć...

 -Heeej, co się tam wyprawia?! Widzisz coś z góry?!
-Straszne...
-Co, co?!
-Po prostu straszne...
-No weź nie cwaniakuj, takiemu to fajnie, ma ciało i może wszystko widzieć, nie to co ja, położyli za stertą płyt i radź sobie łbie! Mów co one robią!
-Zamilcz i daj mi w spokoju ubolewać nad tym, że zachwycają się czymś, co nie jest mną...


---

Co do wartkiego strumienia wrzątku, oberwała nim moja Pocahontas, która ma teraz włosy gładkie i piękne jak po wyjęciu z pudełka, które przeżyła już wieki temu. Na tym nie koniec, Anastazja w końcu przestanie się wstydzić swojej bosej stopy i dostanie drugiego buta! Niby niewiele, trochę wody i plastiku, a tak cieszy! Lecz to nadal nie koniec wpływu Kate na moje plastikowe stado. Uległam i na drugi dzień zakupiłam empikowe foteliki, widząc na jej blogu siedziska oklejone filcem nie mogłam się powstrzymać. Nie mam pojęcia, czy sama dam radę z tapicerką, ale przynajmniej wiem, jak bardzo warto będzie się pomęczyć. A do tego wszystkiego odkopałam z pudła moje stare Tereski, patrzymy na siebie i myślimy co dalej...

15 komentarzy:

  1. I co, i co ja teraz zrobię kiedy tak pięknie ujęłaś w słowa to co siedziało mi w głowie od spotkania? Jedyne co mogę zrobić to wstawić zdjęcie nieszczęsnego żelazka wspomagającego moją lichą baterię do aparatu!
    O mój borze... (to tak zawsze melodyjnie brzmi! <3)
    But do buta i Twoja Anastazja w końcu będzie się mogła bez krępacji pokazać na salonach! ^^ Z wrzątkiem też zawsze służę pomocą (zwłaszcza z Twojego czajnika vel sinej lampki nocnej)! Jakby co, to na przyszłym spotkaniu możemy spróbować tapicerki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i Tereski...! Wiedziałam, że nie są Ci tak obojętne!

      Usuń
    2. Nooo, zdjęcie żelazka musi być, sama zapomniałam, więc liczę teraz na Ciebie ;) I już zacieram rączki na myśl o wspólnej zabawie w tapicerkę *_*

      Usuń
    3. To przygotuj filc w wybranym kolorze, do tego nici, klej, nożyczki, taśmę klejącą i watę... I możemy działać ^^

      Usuń
  2. uuu,jaka Kawka....ze Śmietanką!piękne zdjęcia!

    jak dla mnie,to możesz ją goła pokazywać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym syrenium stroju ona tak leży biedna tak patrzy w przestrzeń, myśli, borze za jakie grzechy, czy źle mi było w tym oceanie, ojcze dlaczego nie słuchałam ciebie, borze, co za smutek i rzal teraz ogarnia mnie od płetwy ogonowej aż po czubek głowy pięknej, bende leżeć tak i umierać, a ostatnie tchnienie moje uleci wraz z wiatrem hen daleko do kochanka mojego, który wzionie te tchnienie moje i zrozumie, że duch mój już dawno nie dnie oceanu, ale na ziemi nieznanej spoczął, ament

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak trafne że wzięłam i padłam xDD

      Usuń
  4. Dobra modelka musi sobie poradzić w każdych warunkach, nawet w przebraniu Aurory. Lalka Kasi ma taki wyraz twarzy, jakby była ponad wszystko, co ją podczas sesji spotkało. Nawet syreni ogon w którym cierpiała katusze, leżąc na podłodze nie złamał jej siły woli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne są te zdjęcia Laboutinki...Jestem oczarowana:)

    OdpowiedzUsuń
  6. hah, interprepacja fragmentów boska, prostota przede wszytskim :D
    Zdjęcia iście kawowe <3 Brąz włosa idealnie współgra z ciemnym brązem kawy <3
    Tereski ?Zaskakujesz mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano Tereski, miało się za dzieciaka poza disneyami jeszcze i klasycznie barbiowate ;)

      Usuń
  7. ps. syrenka wygląda jak z grilla

    OdpowiedzUsuń
  8. "miało się za dzieciaka poza disneyami jeszcze i klasycznie barbiowate" NO TAK BO TY TERAZ TO EMERYTKA JUŻ!
    Merida mnie rozwaliła :D się normalnie zaplułem i zafafluniłem cały :) jej spostrzeżenie genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "za dzieciaka" w domyśle "w wieku jednocyfrowym", tak lepiej? xD
      przepraszamy za zafaflunienia, to tak niechcący... :)

      Usuń
  9. hahaha, historyjka godna tego, aby pogratulować Tobie wymyslenia jej. " daj mi ubolewać nad tym, że zachwycają się czymś, co nie jest mną"- haha, to mnie położyło na łopatki XD.

    OdpowiedzUsuń